Dzisiejszy cel:
elektrownia wodna w Żarnowcu, a dokładniej jej górny zbiornik, czyli sztuczne Jezioro Czymanowo. Pogoda wręcz
idealna do jazdy, na zewnątrz około 0 stopni, a śnieg straszył tylko ze
znaków drogowych. Tak więc o godzinie 12.30
wyjechałem.
Do Żarnowca jechałem przez Wejherowo, Bolszewo, Kniewo, Zamostne, Rybno, Kostkowo i Lisowo. Głównie po płaskim terenie, jednak zdarzały się też
Góry.
Pedały w przeciwieństwie do napotkanych
wiatraków nieustannie się kręciły. Po dwóch godzinach (przerwy na robienie zdjęć zabrały sporo czasu) i przejechaniu 35 km
dotarłem. Zaraz obok górnego zbiornika ustawiona jest
wieża widokowa, niestety z powodu świąt zamknięta. Ale i to nie zaszkodziło
obejrzeniu pięknych okolic na
wschód i
zachód.
Powrót troszkę naokoło przez Gniewino,
Jęczewo, Tadzino, Kostkowo, Chynowie, Chynowiec, Zelewo, Kochanowo, Gościcino i przez Wejherowo do Redy. Powrót troszkę się dłużył i czasami chciało się wsiąść w
autobus. Ale wiedziony
gwiazdą betlejemską ok. 16.30 przy temperaturze -5 stopni dotarłem do domu.
Całkowity czas
wycieczki jest dość mocno zawyżony przez przerwy na robienie zdjęć. Ale podobno warto... Zobaczyć ;)