Na basen, bezwietrznie, pogoda ładna, tylko na jednym zakręcie na pewnym mostku się nie zmieściłem i mały upadek... Na szczęście straty w sprzęcie malutkie - obtarte lekko spodnie, więc nie jest źle ;)
Podobnie jak wczoraj, tylko mocniej wiało i rano padał śnieg z deszczem, który na skutek silnego słońca i wspomnianego wichru stopniał w tempie błyskawicznym.
Także na basen: 30 minut AVG 163 MAX 180
Powrót: 39 minut AVG 153 MAX 180
Popołudniu skoczyłem na basen (tym razem do Rumi samochodem) poprowadzić zajęcia, więc walentynki miałem zaiście interesujące... Randka z rowerem ;)
Dzisiaj wyjątkowo na basen nie do Rumi, ale do Chyloni i nie żeby uczyć, ale żeby sędziować na Mistrzostwach Pływackich Szkół Gdyńskich. I tak jeszcze przez 2 dni...
Nudna, asfaltowa droga tam z wiatrem (34 min, pulsometr - AVG 153; MAX 185) i z powrotem pod wiatr (37 min, pulsometr - AVG 150; MAX 185).
Wyjazd o 6.25 do szkoły szosą (tak, tak - rano), potem po kilku lekcjach do domu (pierwsza połowa trasy leśną drogą). Popołudniu na basen. A z basenu już nie wróciłem rowerem, bo powietrze gdzieś uciekło z tylnego koła (pewnie to przez tą dziurkę w dętce) :P