Najpierw do Łężyc
Niedziela, 9 marca 2008
· Komentarze(0)
Kategoria trening
Najpierw do Łężyc przez Rumię (pierwszy podjazd - na szczęście jeszcze asfaltowy). Tam spotkałem się z kolegą Cybulem i pojechaliśmy nowo wyznaczonym czerwonym szlakiem do Demptowa. Takiego leśnego hardcore'u w Gdyni jeszcze nie przeżyłem! Tempo dość słuszne (skąd ty Marcinie czerpiesz tą energię!?) i kilka przyzwoitych premii górskich (na podjazdach rower stawał dęba). Widoki czasami nie gorsze niż w górach... I my ciągle jesteśmy w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym!?
Wyczerpany wróciłem do Redy już szosą przez Gdynię i Rumię.
Szkoda że nie wziąłem aparatu - następnym razem obiecuję poprawę. Tym bardziej że pogoda iście wiosenna!

