Rano wstałem, a tu niespodzianka
Niedziela, 3 lutego 2008
· Komentarze(0)
Kategoria trening
Rano wstałem, a tu niespodzianka :)
ŚNIEG :DWięc trzeba wstać

i na rower!
Wyjechałem po 12 i mimo dodatniej temperatury i silnego wiatru śnieg w lesie się ostał. Przez Wejherowo, Kąpino, Darżlubie i Połczyno dojechałem do Pucka. Potem zaczęła się męka. Powrót przez Żelistrzewo, Osłonino, Połchowo, Mrzezino i Rekowo. Wprawdzie las zmienił się w asfalt, ale za to jazda pod wiatr (40 km/h) na niezasłoniętych polach jest katorgą. Po 25km kompletnie wyczerpany, głodny i ubłocony (zasługa topniejącego śniegu) wróciłem do domu.
Było ŚWIETNIE!!!
Wskazania pulsometru:
max: 181
avg: 152

