PATRZ GDZIE JEDZIESZ!!!
Dzisiejsza pogoda nie była już tak idealna jak przedwczoraj. Po pierwszym spojrzeniu za okno już było wiadomo, że nie będzie łatwo. Na zewnątrz mżawka i bardzo silny wiatr (oj chciałoby się...). Dlatego też wybrałem niezbyt długą trasę niebieskim szlakiem rowerowym w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym z Redy przez Gniewowo, Zbychowo, Reszki i... miałem dojechać do Gdyni Chyloni.
Tak więc pora wsiadać na rower! Zaczęło się morderczym podjazdem i to po kostce brukowej :/ Potem dwa jeziorka: Wyspowo i staw w Zbychowie. Chciał się do mnie przyłączyć pewien kompan, ale nie wytrzymał tempa, albo stwierdził: "ja w taką pogodę biegać nie będę!". Po chwili wjechałem w las, gdzie można znaleźć wiele ciekawostek: dom, samochód... I tak się zapatrzyłem na piękne widoki, że BUM!!!*#!BAM*#?#* i ocknąłem się na ziemi po typowym locie nad kierownicą zapoczątkowanym wjechaniem w dziurę na asfalcie. Na szczęście obrażenia zewnętrzne niewielkie - kilka obtarć. Natomiast ze strat w sprzęcie obity róg, pokiereszowane siodełko i niestety tylny wózek prawdopodobnie do wymiany. Udało mi się stoczyć do Rumi na dworzec i kolejką SKM dotarłem do domu kończąc niedojechaną trasę. Tam ocena szkód, kąpiel rowerku i do serwisu...
Morał: PATRZ GDZIE JEDZIESZ!!!

