Wieczorem ruszam na

Wtorek, 6 maja 2008 · Komentarze(1)

Wieczorem ruszam na wycieczkę w Pieniny na tydzień, więc teraz ostrożnie pożegnałem się z rowerkiem w lesie :P


Korzystając z tego,

Poniedziałek, 5 maja 2008 · Komentarze(0)
Kategoria trening

Korzystając z tego, że starsi piszą matury, a ja się lenię w domu pojechaliśmy z kolegą do Mrzezina -> Kazimierz -> Gdynia -> Reda. Fajnie było ;)


Rozjazd po lasku.

Niedziela, 4 maja 2008 · Komentarze(0)
Kategoria trening

Rozjazd po lasku. 2 sarenki, 2 wiewiórki, dzięcioł i to by było chyba na tyle. Niestety bez aparatu...

Wtorek, 29 kwietnia 2008 · Komentarze(0)
Kategoria basen


Dojazd i powrót

Niedziela, 27 kwietnia 2008 · Komentarze(0)
Kategoria maraton

Dojazd i powrót na trasę maratonu, którego opis w poście niżej. Z konieczności wpisuję ze zmienioną datą, bo nie da się dodać 2 wycieczek jednego dnia, a nie chcę kombinować z czasami itd - tak jest przejrzyściej. Dzisiaj odpoczywam i rowerek stoi w garażu :P


No i sezon maratonów

Sobota, 26 kwietnia 2008 · Komentarze(0)
Kategoria maraton

No i sezon maratonów czas zacząć. Razem z Cybulem pojechaliśmy do Kępina na V Leśny Maraton Rowerowy. Trasa to 23-km (według organizatorów 21) okrążenie, z czego pierwsze 6 km to asfalt. Potem leśne drogi i ze dwa słabe podjazdy - ogólnie dość płasko. Przygotowanie świetne, warunki jak na niskie wpisowe również bardzo dobre (razem z ciepłym posiłkiem dla zawodnika).
Na pierwszym okrążeniu na leśnym zjeździe nie wyrobiłem na zakręcie i zaliczyłem klasyczne OTB ale na szczęście skończyło się nadwyrężonym karkiem i otarciami na twarzy. Kontynuowałem maraton, jednak myślę że przez upadek i początkowo spokojniejszą jazdę straciłem koło 10 minut. Od drugiego okrążenia tępo już całkiem przyzwoite i ostatecznie zdecydowałem się na trzecie okrążenie (2 kółka - MEGA, 3 - GIGA). Ostatecznie w mojej kategorii wiekowej (do 30 lat) dystans ukończyłem na 12 miejscu, a Cybul na 9. Pełne wyniki: http://www.wtc.wejher.pl/forum/viewtopic.php?t=423&postdays=0&postorder=asc&start=25#top
Pulsometr:
max: 192
avg: 163
Było warto!

razem z dojazdem i powrotem zaliczyłem 103 km